O mnie

^4278F4FCC030DFAB1E1A3068F21A18BC003BBEEDC0BCE2C5AE^pimgpsh_fullsize_distrJogę zaczęłam ćwiczyć w 2000 roku pod okiem Beaty Jamińskiej, Krystyny Nobilec i Anny Brzegowej w Krakowie. Od 2005r. uczestniczyłam w kursie nauczycielskim prowadzonym przez Konrada Kocota i zakończyłam go zdaniem egzaminu nauczycielskiego Introductory II w 2007r.

Uczestniczyłam w wielu warsztatach i obozach jogi u takich nauczycieli jak m.in. Geeta Iyengar, Lois Stainberg, Rita Keller, Jurek Jagucki, Konrad Kocot, Dean Learner, Jaki Net. Cały czas obserwuję i próbuję nowych stylów w jodze, dlatego nie obce są mi Joga Flow, Yin Yoga, Restorative Yoga czyli wszystko to, co powstaje głównie w US i Kanadzie.

Jogi uczę od 2004 roku w Chełmie, prowadzę także warsztaty weekendowe w mieście, jak i poza nim.

“Każda asana ma piękny kształt, grację i elegancję – nadaje moc i czyni praktykującego tak silnym jak diament a jednocześnie miękkim jak kwiat” B.K.S. Iyengar

Jak zaczęłam ćwiczyć?

Swoją przygodę z jogą rozpoczęłam w szkole Beaty Jamińskiej w Krakowie
w 2000 roku. Był styczeń, zbliżała się pierwsza sesja kolejnego kierunku studiów, który sobie wybrałam, pracowałam już w wyuczonym zawodzie jako nauczyciel języka angielskiego. Stres i zmęczenie zaczęły odbijać się na moim zdrowiu: bolał mnie kręgosłup, mój żołądek bez przerwy cierpiał, głowa nie dawała o sobie zapomnieć. Wiedziałam, że muszę coś ze sobą zrobić. Dziś śmieję się, że o moim wyborze zdecydował brak obuwia sportowego, jogę ćwiczy się przecież na bosaka 😉

A tak naprawdę mój kontakt z jogą ujawnił się dużo wcześniej, bo będąc jeszcze w liceum, trafiłam na książkę “Światło Jogi” B.K.S. Iyengara (katechizm każdego jogina)
i bez namysłu ją kupiłam. Nawet próbowałam coś ćwiczyć, ale szybko się zniechęciłam. Największą trudność sprawiała mi koordynacja oddechu z wchodzeniem i wychodzeniem z danej asany. Wróciłam do tej pozycji dopiero po kilku latach, gdy miałam za sobą kilkadziesiąt godzin praktyki na macie i kontakt z nauczycielem. Zobaczyłam jak ważna jest rola nauczyciela w jodze, którego zadaniem jest pokazywać, ale nie narzucać, zachęcać, ale nie forsować, korygować i poprawiać, ale nie wyśmiewać się ze swoich uczniów.

Trafiłam do doskonałej szkoły jogi i zakochałam się w zajęciach, a zwłaszcza w swoim samopoczuciu po zajęciach.
To niesamowite jak wiele rzeczy przestaje mieć znaczenie… na dworze pada, jest zimno i ^788670CFD17312B196F7C3EC7B361BFB487D184940F66CD892^pimgpsh_fullsize_distrponuro, a w sercu absolutny maj w najradośniejszej z postaci!
Potem było wiele różnych wydarzeń, wiele godzin ćwiczeń, różnych kursów
i szkoleń, które zbliżały mnie bardziej lub mniej do tego, co nazywam “majem w sercu”, ale to kim jestem w jodze i to kim jestem w życiu zawdzięczam wielu nauczycielom i za co im tu serdecznie dziękuję. To co dostałam, przekazuję dalej
w poczuciu, że taka jest moja droga…